POD ŁOSOSIEM

POD ŁOSOSIEM

Legenda głosi, że w tej kamienicy na ulicy Szerokiej w Gdańsku przyjmuje się gości racząc ich najlepszymi alkoholami i jadłem nieprzerwanie od końca XVI wieku. W 1598 roku powstała tutaj wytwórnia wódek i nalewek prowadzona przez niejakiego Ambrożego Vermoolen’a.  Ten gdańszczanin o holenderskich korzeniach nazwał swój zakład Der Lachs – czyli łosoś. Z czasem wizytówką wytwórni stał się korzenny likier o nazwie Goldwasser, którego receptury pilnie strzegli kolejni właściciele fabryki. Jego specyfika, wynikająca z ciekawie dobranego bukietu ziół i zatopienia w wódce płatków 22 karatowego złota, przyniosła mu sławę w całej Europie. Ze szczególnym upodobaniem sięgała po niego Caryca Katarzyna II. Przy wytwórni alkoholi działała też gospoda, która znana była przez wieki z niezwykłego wystroju i jakościowej kuchni. Lokal zniszczony przez II Wojnę Światową zrekonstruowano jednak dopiero w 1976 roku. Od tego czasu jego losy związane są z rodziną Robakowskich. Gerard Robakowski był kierownikiem restauracji w czasach PRL, jego zastępcą był syn Mieczysław. Obecnie to Mieczysław kieruje lokalem, a zastępuje go syn Damian.

Wystrój lokalu nawiązuje do XVIII wieku, jego wnętrza pełne są zabytkowych mebli i sztukaterii. Rokokowy hall, który wita wszystkich gości lokalu robi spore wrażenie.  Przechodząc do jednej z 3 sal można zapoznać się plejadą wielkich tego świata, którzy odwiedzili lokal. Mowa tu zarówno o prezydentach RP, jak i głowach innych Państw, w tym słynnej „Żelaznej Lady”, jak określano Margaret Thatcher – premier Wielkiej Brytanii. Specjalne miejsce pośród tych znakomitości zajmuje Papież Jan Paweł II, który był obsługiwany przez załogę „Pod Łososiem” podczas wizyty w Gdańsku. Tą uroczystą chwilę upamiętnia specjalna gablota, w której znajduje się między innymi  zastawa, z której polski papież korzystał podczas posiłku.

Szczerze to nie przepadamy za „muzealnictwem”  w gastronomii, ale klimat jaki panuje w „Pod Łososiem” jest na tyle autentyczny, że nie sposób odnieść wrażenia sztuczności. Najlepszym potwierdzeniem tych słów jest fakt, że w restauracji pojawiają się często goście biznesowi i indywidualni z Trójmiasta.

Chcąc zakosztować w tradycyjnych smakach tego  lokalu już na wstępie zdradzamy kelnerowi, że mamy ochotę spróbować dania, które wyróżnia „Pod Łososiem” od lat, czyli Łososia z 24 karatowym złotem w sosie z limonkami. Prosimy więc kelnera o zarekomendowanie nam zupy, która będzie stanowiła odpowiednie rozpoczęcie posiłku. W odpowiedzi wskazano nam krem z młodej marchewki z dodatkiem zielonych warzyw (groszku, brokułu, szpinaku) z imbirem i kwaśną śmietaną.

Krem w smaku przyjemnie zróżnicowany. Delikatna, wręcz słodka marchewka ciekawie współgra z ostrą nutą imbiru. Do tego zabawa różnymi teksturami. Marchewka jest przetarta na aksamitny krem, podczas gdy zielone warzywa posiadają wyczuwalną strukturę. Propozycja doskonale pasuje do przyjaznej aury jaką mamy za oknami, chodź dzięki rozgrzewającej mocy imbiru sprawdzi się także w chłodniejszy dzień.

Po chwili oczekiwania na sali pojawia się sympatyczny kelner niosący nie lada danie.  Uwagę w pierwszej kolejności przyciąga kieliszek mieniącego się złotem Goldwasser’a w jego jednej ręce.  W drugiej zaś talerz ze złotym łososiem, a na nim spoczywający rak. Wygląda to niecodziennie. Szczęśliwie kiedy kelner stawia przed nami danie podchodzi do nas Szef Kuchni Janusz Małyszko, który zdradza nam nieco szczegółów dotyczących popisowego dania. Na wstępie zapewnia nas, że użyte tutaj złoto jest w pełni bezpieczne (obojętne) dla organizmu. Opowiada nieco o składnikach. Zapewnia, że łosoś, którego dane nam będzie za chwilę spróbować pochodzi z Bałtyku, a prawdziwki, którymi jest nadziewany, z kaszubskich lasów. Tłumaczy nam także jak powstają towarzyszące rybie stożki. To flam marchewkowo-pietruszkowy. Ciekawy dodatek, który z powodzeniem zastępuje np. tradycyjnego ziemniaka. Smak złotej potrawy jest delikatny, choć dzięki grzybowemu nadzieniu pełen wonności i leśnych aromatów. Połączenie z kieliszkiem ziołowego likieru bardzo udane. Z pewnością trawienie sporej porcji pysznego łososia dzięki Goldwasser przebiegnie sprawniej.

Ponieważ staramy się degustować w pomorskich lokalach nie tylko dania rybne, decydujemy się także na spróbowanie cielęciny. Zamawiamy gicz cielęcą z kopytkami i buraczkami. Danie jest przygotowane według tradycyjnej receptury i technik. Mięso najpierw wędruje do marynaty zawierającej tymianek, rozmaryn, sól i pieprz. Następnie pieczone jest powoli, aby nabrać miękkości i kruchości. Dodatkiem do dania są typowe dla polskiej kuchni kopytka. Całość kompozycji przyjemnie słodka i pobudzona aromatami marynaty. Tym razem mamy ochotę na kieliszek czerwonego wina. Co prawda kelner, zgodnie ze starą dobrą szkołą, sugeruje nam białe, ale nie hołdujemy do końca klasycznym zasadom wine matchingu. Z czerwonym wytrawnym winem danie dopełnia się dla nas idealnie.

Na koniec mamy chęć spróbować deseru. Co prawda każde z nas dawno już zaspokoiło głód, ale legendy o zapiekanych naleśnikach przygotowywanych według niezmiennej receptury podsycają nasz apetyt na „Gundla”. Deser ten obecny jest w karcie dań „Pod Łososiem” od 1976 roku. Jego skład wzorowany jest na tradycyjnym… węgierskim naleśniku. Jednak deser ten tak mocno wrósł już w tradycję gdańskiej restauracji, że często pytają o niego goście. Już pierwszy kęs tłumaczy nam dlaczego. Umiarkowanie słodki, pełen orzechów, przyjemnie miękki i chrupiący zarazem naleśnik sam znika nam w oczach.

Wizyta w „Pod Łososiem” była dla nas prawdziwą lekcją gdańskich smaków i historii.  Restaurację można nawet  nazwać smakową wizytówką gdańskich tradycji. Nas urzekła atmosfera miejsca i rodzinny charakter. Nie wiele lokali może poszczycić się taką historią i trwałością. Panom Robakowskim można tylko życzyć, żeby swoją pasję przekazali kolejnemu, już czwartemu pokoleniu gdańskich restauratorów.

Ceny:

Krem z młodej marchewki z dodatkiem zielonych warzyw – 20 pln

Łosoś z 24 karatowym złotem w sosie tymiankowym z limonkami – 65 pln

Gicz cielęca na sosie śmietanowym z kopytkami – 55 pln

Naleśnik a la Gundel – 20 pln

 

Tekst i zdjęcia: Hubert Gonera

 

Kontakt:

ul. Szeroka 52/54

tel. + 48 58 301 76 52, 305 14 44

email: info@podlososiem.com.pl

www.podlososiem.com.pl

Restauracja czynna codziennie od 12:00 do ostatniego gościa.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies"

×