FISHMARKT

FISHMARKT

W zacisznym miejscu gdańskiej starówki, trochę na uboczu i z dala od gwarnego tłumu turystów, znajdziemy nadmorską perełkę kulinarną – Restaurację Targ Rybny. Nazwa pochodzi od historycznego targu rybnego utworzonego tu właśnie w 1343 roku na mocy przywileju Wielkiego Mistrza Ludolfa Königa. Od początku jego istnienia ówcześni mieszkańcy Gdańska zaopatrywali się na nim w świeże ryby i owoce morza, przy czym pierwszeństwo w zakupie najlepszych rybich okazów zagwarantowali sobie… Krzyżacy. Dziś próżno już szukać tu Krzyżaków czy straganów rybnych, niemniej jednak trudno o lepsze miejsce na skosztowanie świeżej ryby.

Sam wygląd restauracji zachęca do wejścia. Z Targu Rybnego wchodzimy do przeszklonej altany, w której możemy się rozgościć, ciesząc się pięknym widokiem Motławy i Filharmonii Bałtyckiej.  Jasne, przyjemne kolory, naturalne dębowe drewno i elementy surowej cegły we wnętrzu restauracji, dają poczucie miejsca przytulnego i klimatycznego. Widzimy też kominek, który pozwala ogrzać się w chłodniejsze dni. Miękkie sofy, wygodne krzesła i wielkie poduchy – to wszystko sprawia, że czujemy się  jak w domu. Harmonii wnętrza dopełniają liczne akcenty nadmorskie i marynistyczne nie pozostawiając złudzeń co do charakteru tego miejsca i serwowanych dań.

 

Menu Targu Rybnego, autorstwa szefa kuchni, Pana Sławomira Hahn, jest na tyle intrygujące, że chciałoby się spróbować każdej pozycji. Spory wybór owoców morza (mule, krewetki, ostrygi, homary) oraz świeżych ryb – łosoś, dorsz, halibut, okoń morski zachęcają do spróbowania morskich różności. Znajdziemy tu pieczony stek z halibuta z puree z topinambura z sosem pomarańczowo – estragonowym, świeże kalmary nadziewane warzywami czy sztandarową zupę Bullabaisse. Osoby, które preferują dania mięsne również zamówią tu coś dla siebie.

Na przystawkę spróbowaliśmy śledzia w marynacie starogdańskiej. Smażony i marynowany w sosie z dodatkiem rodzynek, śliwek i marchewki pozostał soczysty i wyrazisty w smaku. Wyczuwalna nuta cynamonu, goździków i jabłek dodawanych w procesie marynowania pozostawiła w ustach wyśmienity korzenny posmak.  Całość podana była z pieczywem na zakwasie własnego wypieku i kieliszkiem zmrożonego Goldwassera – a o tym, że śledzik z wódką stanowią doskonałe towarzystwo, chyba nikogo nie trzeba przekonywać. 

Wybór drugiego dania był dla nas prawdziwym dylematem. Spośród wielu znakomitych ryb ostatecznie postanowiliśmy skosztować sandacza i suma. Pierwszy, podany na młodej kapuście z boczkiem i koperkiem w towarzystwie młodych gotowanych ziemniaków. Jak na jedną z najszlachetniejszych ryb przystało, mięso było – delikatne w smaku i kruche. Młoda, duszona kapusta nadawała swojskiego charakteru i chociaż nigdy nie kojarzyła nam się z rybą – tu pasowała idealnie. Danie proste, a jednocześnie bardzo wysublimowane w smaku. Spodobał nam się również sposób podania – oryginalnie, na żeliwnej patelni.

Kolejne danie główne, suma, powitaliśmy z nie mniejszym entuzjazmem. Podany egzotycznie, na liściu bananowca, okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Delikatna i rozpływająca się w ustach ryba, dla przełamania smaku podana w kremowo - śmietanowym sosie z suszonych, przetartych pomidorów, na bazie białego wina. Puree z cieciorki, zapieczone z serem w żaroodpornym naczyniu stanowiło oryginalne uzupełnienie. Ryby tej mieliśmy okazję spróbować po raz pierwszy – jej smak i sposób podania sprawiły, że z pewnością na stałe zagości na liście naszych ulubionych dań. 

Na deser szef kuchni polecił bezglutenowe ciasto czekoladowe ułożone na wiśniowym sosie. Kremowa konsystencja na bazie czekolady, kawy i brandy przypominała bardziej mus czekoladowy, niż klasyczne ciasto. Jego słodycz dobrze przełamywał sos wiśniowy, a w akompaniamencie czarnej kawy uwieńczył udaną wizytę w restauracji.

Podsumowując naszą wizytę w Targu Rybnym,  można śmiało powiedzieć, że był to jeden z lepszych obiadów rybnych jaki jedliśmy. Dania dopracowane w najmniejszym szczególe, a każda ryba przygotowana w oryginalny i ciekawy sposób. Smaki delikatne, ale pozostające w pamięci. Czuć tutaj świeżość ryb i doskonałą rękę kucharza do kuchni morza. Dobra lokalizacja i wystrój „w naszym klimacie” spowodowały, że na pewno jeszcze tu wrócimy.

Śledź marynowany – 28zł

Smażony filet z sandacza podany na młodej kapuście z bekonem  i gotowanymi ziemniakami. – 49zł

Smażony filet z suma podany na liściu bananowca z puree z ciecierzycy z sosem z suszonych pomidorów i bekonu – 52zł

Gorące ciasto czekoladowe z sosem wiśniowym – 22zł

 

Tekst i zdjęcia: Iwona Kowalska

 

Kontakt:

TARG RYBNY - FISHMARKT

ul. Targ Rybny 6C

tel.: +48 58 320 90 11

e-mail: restauracja@targrybny.pl

www.targrybny.pl

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies"

×