VILLA UPHAGENA

VILLA UPHAGENA

Jadąc główną ulicą Al. Niepodległości w górę Wrzeszcza, przy ul. Uphagena 23  znajdziemy jedną z najbardziej charakterystycznych rezydencji Gdańska Willę Patschego zwaną również Willą Uphagena. Jak pierwotna nazwa wskazuje wzniósł ją Rudolf Patschke, który na początku XXw. należał do najzamożniejszych Gdańszczan. Był też jednym z właścicieli znanej firmy Gustaw Springer & Nach Likor Fabrik produkującej gdańskie likiery. Po wojnie w budynku znajdował się konsulat brytyjski, następnie siedziba Radia Gdańsk i Gdański Klub Biznesu. Restauracja Villa Uphagena została uroczyście otwarta w 2005r. po uprzednim gruntownym i bardzo kosztownym remoncie całego obiektu.

Zbliżając się do Villi Uphagena widzimy stylowy, dwukondygnacyjny budynek z mansardowym dachem i charakterystycznymi oknami. Wnętrze to mieszanka stylów – barok, rokoko, secesja. Naszą uwagę już od wejścia zwraca oryginalna majolika z wytwórni w Kadynach, którą w takiej ilości możemy znaleźć w chwili obecnej tylko w trzech miejscach w Europie. Oryginalne elementy wyposażenia to również marmury na kominkach, witraże i niesamowita klatka schodowa przywołująca okres międzywojennej świetności. Wchodząc do restauracji  mamy do wyboru kilka sal o charakterystycznych nazwach: orientalna, kryształowa, gabinet zielony. Taka willowa zabudowa restauracji powoduje, iż pomimo bardzo eleganckiego wystroju czujemy się tam nadzwyczaj kameralnie. Klimatu dodaje niesamowicie lekka i miła dla ucha muzyka, którą słyszymy w każdej z sal restauracyjnych.

Jak dowiadujemy się podczas naszej wizyty, w ciągu ostatnich kilku lat gościły tu takie osobistości jak: Książę Monako Albert II, Jeane Michel Jarre, David John Gilmour z Pink Floyd i wiele innych.

Restauracja Villa Uphagena, w której króluje szef kuchni pan Michał Guz,  słynie z wyśmienitej i wyrafinowanej kuchni polskiej, z elementami kuchni kaszubskiej. Kuchnia pana Michała to smaki jak najbardziej naturalne. Większość  produktów pochodzi bezpośrednio od producentów: sery i miody z Kaszub, grzyby i trawa żubrowa z Hajnówki, kaczki z lubelskiego, winniczki z Mazur, a rydze prosto z Bieszczad.  W budynku znajduje się również basen, w którym hodowane są jesiotry, skąd trafiają prosto do pieca lub na patelnię.

W karcie dominują mięsa, dziczyzna i ryby. Możemy zamówić m.in. ragout z dzika, jelenia i sarny, pasztet z królika z wątróbką, naleśniki faszerowane szyjkami rakowymi. Oprócz stałej karty funkcjonuje jeszcze wkładka sezonowa zmieniająca się cztery razy do roku i dania spoza karty oferowane tylko danego dnia np. stek z żubra.

My na przystawkę zdecydowaliśmy się na carpaccio z jelenia. Na talerzu pojawiło się kilka plastrów dość grubo (jak na carpaccio) pokrojonej polędwicy z jelenia. Mimo mylnej nazwy mięso okazało się perfekcyjne w smaku. Soczyste i miękkie, zaróżowione w środku. Delikatny smak dobrze komponował się z pikantnym sosem żurawinowo - balsamicznym, w którym dość mocno wyczuwalne były nuty korzenne. Do tego pikantna rukola, słodka truskawka i gruszka ugotowana al dente w soku pomarańczowym. Idealna przystawka, która może stanowić również oddzielny lekki posiłek.

Na danie główne zdecydowaliśmy się na jesiotra oraz polędwiczki z kaczki. Obydwa dania okazały się strzałem w dziesiątkę. Filet z jesiotra wyróżnił się delikatnym smakiem, przełamanym plasterkami przypieczonej cebuli. Wiosennie podany na zielonych szparagach, z blanszowaną marchewką, kalafiorem i cukinią stanowił danie bardzo lekkie i apetyczne. Do tego lampka schłodzonego białego wina. Niebo.

Kolejnym daniem były polędwiczki z kaczki. Mięso kruche, delikatne, rozpływające się w ustach. Sos do kaczki przygotowany na bazie własnego wywaru z mięsa doskonale łączył się z polędwiczkami. Jako dodatek zestawiono sałatkę z różnych rodzajów sałat w połączeniu z sezonowymi owocami: maliny borówka, truskawka polane sosem karmelowo - truskawkowym. Bardzo udane, orzeźwiające połączenie, konkursowo pasujące do polędwiczek.

Ponieważ restauracja Villa Uphagena słynie z tradycji cukierniczej, a od progu witały nas wystawione bezy i tarty owocowe, zdecydowaliśmy się na polecaną bezę daktylową. Jadaliśmy już wcześniej rewelacyjne bezy jednak ta przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Chrupiąca beza przełożona kremową masą kawowo – daktylową na bazie mascarpone okazała się jednym z lepszych deserów jakie kiedykolwiek jedliśmy. Nie za słodka, dobrze wyważony smak pomiędzy kruchą bezą a puszystym kremem. Do tego czarna kawa – poezja smaku.

Nasza wizyta w Villi Uphagena na pewno będzie należała do niezapomnianych. Zauroczył nas zarówno sam klimat jednej z najbardziej eleganckich restauracji w Trójmieście, profesjonalna obsługa jak i kameralny klimat. Panująca tu atmosfera, styl i rewelacyjna kuchnia powinny zaspokoić najbardziej wybredne gusta. Z powodzeniem możemy polecić to miejsce zarówno na wystawny obiad jak i na chwilę słodkiej przyjemności czyli bezę daktylową lub pomarańczową z filiżanką mocnej, kremowej kawy.

Carpaccio z jelenia – 31zł

Filet z jesiotra – 62zł

Polędwiczki z kaczki – 52zł

Beza daktylowa – 19zł

 

Tekst i zdjęcia: Iwona Kowalska

 

VILLA UPHAGENA

ul. Jana Uphagena 23, Gdańsk

tel.: +48 58 345 83 72

e-mail: restauracja@villauphagena.pl

http://www.villauphagena.pl

 Godziny otwarcia:

Poniedziałek-Sobota: 12:00-22:00

Niedziela: 12:00-21:00

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies"

×