Panel dostępności
Wersja kontrastowa
Powiększ
Pomniejsz

W walentynki rządzą afrodyzjaki

W walentynki rządzą afrodyzjaki

Truskawki, owoce morza, awokado, czekolada, szampan, trufle… To najbardziej cenione afrodyzjaki. O tym, że potrafią rozpalić do czerwoności przekonała się już w XVIII wieku Madame de Pompadour, ulubienica króla Ludwika XV. Przyjemność wspólnego delektowania się tymi wyjątkowymi smakołykami to jeden z przepisów na udane walentynki.

Zakochani, którzy 14 lutego, wyjątkowy dzień miłości, spędzają na Pomorzu, na pewno nie mogą przejść obojętnie obok truskawek. Czerwone owoce to znane afrodyzjaki. Najlepsze są oczywiście truskawki kaszubskie, które cieszą się niezwykłym uznaniem w całej Europie. Podawane z szampanem są synonimem udanego wieczoru we dwoje. Jednak za afrodyzjaki uważa się również szereg innych owoców, dlatego walentynkowe menu pomorskich restauracji nie może obyć się bez słodkich, naturalnych akcentów.

Restauracja Zamek Krokowa serwuje zakochanym pierś z kaczki w sosie wiśniowym z dzikim ryżem i grillowaną cukinią.

Z kolei w restauracji kaszubskiego hotelu Kozi Gród szef kuchni uraczy gości combrem baranim marynowanym w cząbrze  z babką rozmarynową, pomidorkami confit, borowikiem smażonym na maśle i sosem korzenno-śliwkowym. Do wyboru jest również parfait z gęsich wątróbek z musem malinowym, paluszkami grissini i orzechami prażonymi w karmelu.

Orzechy, migdały i miód spożywane były już bardzo chętnie przez starożytnych Greków i Rzymian, którzy wierzyli, że dodają im one witalności i pomagają im wykazać się, gdy w serce trafi ich strzała Amora. Na Pomorzu jadamy miód z regionu, który cieszy się wysoką jakością na rynku. 

Restauracja Stary Browar Kościerzyna proponuje grasicę cielęcą z orzechami włoskimi, mango, grzanką lub krem z topinamburu, szynką Serrano i oliwą truflową.

No właśnie - trufle. To kolejny składnik, obok którego kochankowie nie powinni przechodzić obojętnie. Trufle były znakiem Afrodyty, bogini miłości. Jak nietrudno się domyślić, od imienia bogini pochodzi zresztą nazwa afrodyzjaki.

Jednak to nie wszystko. Uprawiany na Pomorzu smaczny, ekologiczny seler również potrafi podnieść temperaturę miłosnych uczuć. Restauracja Piano w hotelu Chopin w walentynki serwuje polędwicę Wellington z dodatkiem afrodyzjaku w postaci duszonego selera.

Gwarantem miłosnych uniesień są również owoce morza. Przez ekspertów uznawane są wręcz za najsilniejsze naturalne afrodyzjaki. Wszystko dzięki temu, że składają się z bardzo wielu mikroelementów, protein, witamin z grupy A, E i B. Same ostrygi są bogate w cynk, a to z kolei wzmaga pożądanie. Wieści głoszą, że ostrygami pasjami zajadał się sam Casanova. Na śniadanie pochłaniał ich blisko 50 sztuk!

Tym tropem zainspirował się szef kuchni Restauracji Cafe Polskie Smaki w Hotelu Sheraton w Sopocie. Zakochanym serwuje świeżą ostrygę z marakują oraz policzki cielęce z małżą św. Jakuba, piklowanym selerem i imbirem polanymi sosem z homara.

Na najsilniejsze afrodyzjaki stawia również restauracja Biała w hotelu Bryza w Juracie. Zakochani rozkoszować się tu mogą małym risotto z tequilą i szafranem, zapiekanymi krewetkami z masłem czosnkowym i pietruszką. 

Po walentynkowej kolacji obowiązkowo szampan lub lampka wina. A co dalej? To wie już tylko Amor.

 

Zdjęcia: Łukasz Stafiej (facebook.com/foodandgoodmood)

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies"

×