Anna Włodarczyk

Uciec z miasta – restauracja Tabun

Anna Włodarczyk
05.04.2019

Wystarczyło kilkanaście minut drogi autem z centrum Gdańska, bym znalazła się w wiejskiej sielance. Stadnina koni, piękne ceglane budynki, zielona przestrzeń i okalający miejsce las, który wygłusza odgłosy cywilizacji. Restauracja Tabun, bo o niej dziś piszę, to miejsce znane mi od dawna. Uwielbiam przyjeżdżać tu latem, wylegiwać się na leżaku i sączyć lemoniadę, kąpiąc oczy w zieleni. Zimą miejsce też jest magiczne, zwłaszcza jeśli spadnie śnieg. Wtedy nie ma nic milszego niż wypity po spacerze nad jeziorem otomińskim grzaniec, zagryzany porcją marynowanego śledzia!

atabun 1 34 - Uciec z miasta - restauracja Tabun

Teraz odkryłam Tabun w pierwszych promieniach nieśmiałego, wczesnowiosennego słońca. Razem z współwłaścicielką, Agatą Falkiewicz-Ponikowską, zaglądamy do ogródka, gdzie rabarbar puszcza pierwsze pędy, rozmawiamy o kuchni, przetworach, produkcji sera, życiu na uboczu miasta, a także oglądamy okolicę i w końcu mogę dopytać się o genezę tego miejsca.

tabun 1 29 - Uciec z miasta - restauracja Tabuntabun 1 28 - Uciec z miasta - restauracja Tabun

– Zaczęło się, kiedy moi rodzice w latach osiemdziesiątych kupili ziemię. Mój tata marzył o koniach, z czasem założył stadninę koni. Początkowo funkcjonowała tutaj kawiarenka dla gości stajni, organizowaliśmy też imprezy okolicznościowe. Potem powstała restauracja Tabun, pierwotnie prowadzona przez dzierżawców. Od 10 lat prowadzę ją ja – opowiada właścicielka – Niektórzy mogą kojarzyć Tabun z drugiej serii „Kuchennych rewolucji”, w menu można znaleźć ślad po programie – nasz śledź w octowej zalewie – dodaje.

Śledź w Restauracji Tabun w Otominie

Od samego początku fundamentem restauracji były sezonowe, lokalne, domowej produkcji składniki. I owa lokalność to nie frazes: wiele produktów – jajka, część warzyw pochodzi z zaprzyjaźnionego gospodarstwa, mięso z lokalnej masarni, kozi ser jest robiony na miejscu, można tu wypić domowej roboty cydr (o nim jeszcze napiszę), a żytni chleb na zakwasie wypieka tata właścicielki. Na parapecie pysznią się słoje z nalewkami, których goście mogą próbować (ulubiona nalewka pani Agaty – mirabelkowa, z owoców zbieranych w okolicy). Na zapleczu kuchni mieści się spiżarnia pełna domowych przetworów wykorzystywanych w Tabunie. Czego tam nie ma! Powidła, konfitury, marynowane dynie, słodkie gruszki w octowej zalewie (podawane np. do pierogów z gęsiną) to tylko wycinek pyszności, które widziałam na własne oczy.

Szef kuchni w Restauracji Tabun w Otominie

Karta zmienia się cztery razy w roku, w menu jest również codzienna wkładka obiadowa. Za sterami kuchni Tabunu od sześciu lat stoi Mariusz Szymichowski, szef kuchni z 30-letnim doświadczeniem. Wychowany na Kaszubach, do menu wplata tradycyjne smaki z kuchni swej mamy i babci. Możemy więc spróbować pachnącej majerankiem i czosnkiem gęsiej okrasy, kaszubskiego specjału albo gulaszu z gęsich pipków (żołądków), rozpływających się w ustach, najlepszych, jakich dotychczas próbowałam. Bardzo podoba mi się fakt, że szef dusi je z dodatkiem zapomnianej, niedocenianej dziś brukwi, która wraz z dynią i marchewką nadaje całości delikatną słodycz.

atabun 1 10 - Uciec z miasta - restauracja Tabun

Równie delikatne i miękkie są policzki wołowe, podawane z sosem chrzanowym i domowymi kopytkami.

atabun 1 7 - Uciec z miasta - restauracja Tabun

Na mięsożerców czeka też kotlet schabowy z kością czy zrazy z dzika z suszonymi owocami i czerwonym winem. Wielbiciele ryb mogą z kolei skosztować np. filetu z pstrąga zapiekanego w śmietanie z białym winem i brukselką. Tabun dba też o wegetarian, oferując ciekawe i nowoczesne potrawy bezmięsne, obecnie w karcie jest pieczeń pietruszkową z aromatycznym sosem na bazie porto, pomidorów i grzybów.

Ja kosztuję jeszcze słynnego śledzia w delikatnej octowej zalewie, podawanego z kromką sprężystego razowca oraz sałatki z pieczonego buraka z soczewicą i domowym kozim serem, który ma delikatny smak i jest mięciutki jak chmurka.

atabun 1 22 - Uciec z miasta - restauracja Tabun

Cydr w Restauracji Tabun

Z restauracji Tabun warto wyjść z butelką cydru domowej produkcji. Cydr Tabun, bo o nim mowa, to dzieło męża pani Agaty, Michała Ponikowskiego. Jego produkcją zajmuje się od kilku miesięcy. Początkowo hobbistycznie, z czasem na większą skalę. Cydr powstaje ze starych odmian jabłek, które nadają mu słodycz i wyrazistość. Jest wytrawny i wspaniale orzeźwia. Można go wypić na miejscu, ale i kupić butelkę na wynos. Pani Agata i pan Michał zdradzili, że w przyszłości planują menu degustacyjne z cydrem w roli głównej – zapowiada się pysznie!

Cydr w Restauracji Tabun w Otominie

 

Kontakt:

Restauracja Tabun

Otomin, ul. Konna 29

tel.: +48 58 303 9710

e-mail: tabun@kuznia.net

www.tabun.kuznia.net

PARTNER
POLECANE DLA CIEBIE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wielkość czcionki
Kontrast