Joanna Ogórek

ŚLEDŹ W PIEPRZONYM OCCIE

Kamil Sadkowski
28.11.2014
Czasem, kiedy śmierdzi, zwykło się powiadać, że „jedzie śledziem”. Uwłaczające to dla tej niewielkiej ryby, która naprawdę jest jednym z ciekawszych mieszkańców naszego Bałtyku.

Niektórzy twierdzą, że brzydka, że śmierdząca. Niestety, przekleństwo zapachu ciągnie się za śledziem jak za żadną inną rybą. Nic bardziej mylnego, świeża ryba pachnie morzem, nawet kiedy jest śledziem.

Nieduże gabaryty, ale jaka moc smaku. Powinna gościć na naszych stołach częściej, z wielu względów. Pospolite ryby, a za taka uznawany jest śledź, są najlepsze. Swobodnie pływają sobie w morzu, bez barier, a to w dzisiejszych czasach nie lada komfort.

Większe sztuki z rodziny śledziowatych to parposze, czasami trafiają na targi rybne. Warte zachodu. Jest jednak mały szkopuł: są pod ochroną. Nie nakłaniam do bycia na bakier z przepisami, jednak jak zobaczycie na targu rybnym śledzia o gabarytach dwukrotnie większych niż jego kumple obok, to bierzcie w ciemno. Kupujecie i macie ucztę z zakazanym owocem, a takie smakują najlepiej, nawet kiedy przybierają postać śledzia.

img 1822 - ŚLEDŹ W PIEPRZONYM OCCIEimg 1823 - ŚLEDŹ W PIEPRZONYM OCCIE

Moc śledzia jest boska. Ma wszystko: białko bardzo dobrze przyswajalne przez nasz organizm, wypasione kwasy omega-3, w końcu takie litery jak: A, czyli przyjaciółkę oczu i urody, E, czyli przeciwnika demencji, D, czyli substytut słońca, którego w naszym klimacie czasami jak na lekarstwo.

Miłością do śledzia można się zarazić wiosną, kiedy są młode bez mleczu i ikry. Dla amatorów wartości dodanych polecam zakupy od lipca do września, kiedy są półtłuste ze wspomnianymi mleczem i ikrą. W październiku znowu wersja bez ikry i mlecza. Szukamy zawsze tych mięsistych.

Pojawiają się jednak problemy przy wyborach nie tylko parlamentarnych czy miłosnych. Jak można pokochać śledzia, skoro w większości przypadków gotowe filety są białe? To nie jest naturalny kolor tej ryby, ponieważ normalną cechą śledzia jest jego czernienie. Wspaniali producenci z tablicą Mendelejewa pod pachą wpadli na pomysł i śledzie zalewają perhydrolem. Dzięki tym „magicznym zabiegom” śledzie wybielają się, są piękne, białe. Później się je płucze i sprzedaje, a klienci chwalą te śledzie, że są takie dobre i rozpływają się w ustach. Ciemny lud wszytko kupi… Mówię Wam jednak, nie idźcie tą drogą.

Wpadnijcie do sklepu rybnego czy na targ, spójrzcie głęboko w oczy sprzedawcy i z głosem nieznoszącym sprzeciwu powiedzcie, że potrzebujecie kilogram dobrych śledzi, tych śledzi.

img 1826 - ŚLEDŹ W PIEPRZONYM OCCIEimg 1827 - ŚLEDŹ W PIEPRZONYM OCCIEimg 1828 - ŚLEDŹ W PIEPRZONYM OCCIEimg 1829 - ŚLEDŹ W PIEPRZONYM OCCIEimg 1832 - ŚLEDŹ W PIEPRZONYM OCCIE

Jak już śledzie trafią do kuchni, zaczyna się przygotowanie do najlepszej postaci kulinarnej tego morskiego skarbu. W przypadku naszego bohatera sprawa jest naprawdę prosta. Płuczemy tuszki pod wodą, wkładamy nóż w odbyt i nacinamy w stronę głowy.

Dla towarzystwa robimy zalewę, w której po usmażeniu trafi razem do słoja. Woda koniecznie w kilkukrotnie większej ilości niż ocet. A sam ocet: spirytusowy dla lubiących wrażenia, jabłkowy dla tych z Grójca, ryżowy dla fanatyków orientu. Kilka łyżek miodu dla równowagi. Ma być kwaśno-słodkie zamieszanie. Pieprzymy, ale bez przesady politycznej. Tutaj proponuję mieszankę zielonych ziaren, czerwonych, syczuańskich, czarnych. Listki laurowe, kilka kulek ziela angielskiego i mniejsze kulki gorczycy i ząbki czosnku w łupinach.

img 1835 - ŚLEDŹ W PIEPRZONYM OCCIEimg 1836 - ŚLEDŹ W PIEPRZONYM OCCIEimg 1837 - ŚLEDŹ W PIEPRZONYM OCCIEimg 1838 - ŚLEDŹ W PIEPRZONYM OCCIEimg 1841 - ŚLEDŹ W PIEPRZONYM OCCIE

Teraz zamieszanie.

Cebulę czerwoną, która jest tutaj niezbędna, kroimy w krążki i smażymy na oliwie, aż będzie miękka, dolewamy ocet, wodę i resztę towarzyszy. Gotujemy to wszystko kilka minut. Śledzie musimy obtoczyć w pszennej mące i smażymy na rozgrzanej oliwie, aż będą rumiane. Odsączamy, wkładamy głową do dołu w słoje i zalewamy cieczą z zawartością. Kilka dni w chłodnym miejscu i uczta dla zmysłów gotowa. Takim śledziem niech jedzie, nawet jak pieprzony w occie…

Składniki:

śledzie, woda, ocet, miód, pieprz, liść laurowy, ziele angielski, gorczyca, czosnek, mąka, olej

 

Materiał udostępniony dzięki Anywhere.pl

POLECANE DLA CIEBIE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wielkość czcionki
Kontrast