Kitesurfing

Sport technicznie podobny do windsurfingu, jednak różni się znacząco w sposobie prowadzenia deski – prowadzi się ją tak jak podczas jazdy na fali, na krawędzi (podobnie do snowboardu), w windsurfingu natomiast deska prowadzona jest płasko.

Kitesurfing z roku na rok zyskuje coraz większe rzesze swoich entuzjastów. Deska napędzana latawcem stała się nowym, ekscytującym sportem ekstremalnym. Sportem bardzo widowiskowym – kolorowe latawce ścigające się na wietrze i blask rozpryskującej się wody – to spektakl wart obejrzenia. Niesamowitego uczucia lekkości jakie daje kajt nie da się porównać z żadnym innym sportem. Jest to lekkość, przy okazji której można wykonywać niezliczoną, w porównaniu do innych dyscyplin, liczbę tricków i skoków.

O ile w przypadku windsurfingu samodzielna nauka, choć jak wiadomo nie najskuteczniejsza, jest często stosowana to jednak w przypadku kitesurfingu ta droga zdobywania umiejętności jest bardzo niebezpieczna i odradzana przez wszystkich. Pod okiem instruktora postępy robi się z godziny na godzinę. Kiedy próbuje się stanąć na desce, od razu wchodzi się w uchwyty i od razu wpina się w trapez, jeden ruch kajtem i płyniemy. Zwrotów w ślizgu można nauczyć się w kilka dni, a proste skoki 2-3 metry nad wodą z jednym do dwóch obrotów to kwestia tygodnia. Szalenie istotne jest to, że do skakania na kajcie nie potrzeba dużej siły wiatru i przede wszystkim nie potrzeba fal. Już przy wietrze o sile 7-9 węzłów (3 BF) jesteśmy w stanie świetnie się bawić ślizgając i wykonując ekstremalnie wysokie skoki.

FOC2787 - Kitesurfing

Morze Bałtyckie stoi otworem dla szukających wrażeń na kajcie między falami. Znawcy tej dyscypliny twierdzą, iż uprawianie kitesurfingu jest dużo łatwiejsze niż windsurfingu. Podczas pływania z latawcem nie ma mowy o złamanym maszcie, czy podartym przez fale żaglu. Kajt unosi, więc działa jak kamizelka asekuracyjna, a kiedy w ogóle nie ma się ochoty przepływać przez fale wystarczy się odbić tuż przed falą i wtedy lądowanie odbywa się za przybojem. Ciekawostką jest również fakt, że takie pływanie bardziej rozgrzewa. Ciągłe ruszanie kajtem wymaga wzmożonej pracy rąk co powoduje, że nie ma takiego momentu jak w windsurfingu, kiedy kładziemy ręce na bomie, a chcąc zrobić zwrot już nie możemy ich zdjąć.

Morze Bałtyckie – dla zaawansowanych, a dla początkujących – zdecydowanie Zatoka Pucka. Po pierwsze warunki wiatrowe są tu idealne, następna zaleta Zatoki to szalenie płytki akwen z mieliznami, nad którymi na kajcie można latać. Podczas pierwszych zwrotów i skoków, gdy latawiec wpada do wody nie ma problemu z chwilowym zatrzymaniem się i odetchnięciem. Wszędzie jest grunt, dzięki czemu również czujemy się bezpiecznie i w momencie kiedy siądzie wiatr, albo jeśli będziemy mieli jakiś problem ze sprzętem, zawsze możemy wrócić do brzegu pieszo.

POLECANE DLA CIEBIE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wielkość czcionki
Kontrast