Facebook Instagram Spotify

Są takie kolacje, które zostają w pamięci na dłużej – nie tylko przez smak, ale też przez klimat, ludzi i historię stojącą za każdym daniem. Właśnie taka była lipcowa kolacja degustacyjna w Sztuczce, gdzie wszystko kręciło się wokół Truskawki Kaszubskiej. Wydarzenie zostało objęte Patronatem Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej oraz Pomorskie Prestige.

To był lekki, letni i bardzo przemyślany wieczór. Truskawka Kaszubska była jego główną bohaterką, choć nie jedyną. Nowy szef kuchni restauracji Sztuczka, Sebastian Klamka, zaprosił do współpracy plantatora certyfikowanej Truskawki Kaszubskiej – Wojciecha Kleina – oraz przedstawicielki Koła Gospodyń Wiejskich „Kiełpinianki” z Kiełpina koło Kartuz, które przygotowały jedno z dań menu.

Ta kolacja to m.in. efekt naszych działań promocyjnych związanych z Truskawką Kaszubską, inspiracja filmem naszej produkcji „Truskawka Kaszubska – od pola do stołu”, w którym bohaterami byli pan Wojtek i Kiełpinianki. Bardzo nas cieszy, że te działania zyskały w Sztuczce drugie życie.

Gościem specjalnym wydarzenia był również wójt gminy Szemud, Ryszard Kalkowski, który – ubrany w tradycyjny strój kaszubski – częstował gości tabaką, zaskakując wszystkich zgromadzonych. Wieczór poprowadził Tomasz Podsiadły.

Które danie skradło nasze serce?

Na start otrzymaliśmy truskawkowe gazpacho – świeże, lekko kwaśne, z delikatną nutą bazylii i pieprzu. Choć dość nietypowe w smaku, świetnie przygotowało nasze kubki smakowe na dalszą część kulinarnej podróży. Chwilę później na stole pojawiły się przegrzebki z truskawką i rzodkiewką – subtelne, dobrze zbalansowane i bardzo lekkie w odbiorze.

W środku kolacji pojawił się zaskakujący moment oddechu od truskawki – danie z jagnięciną, czereśnią i dziką różą. Bardziej wytrawne, głębsze, stanowiło świetny kontrast dla reszty menu.

Jednym z najbardziej „prawdziwych” momentów wieczoru były pierogi z truskawką przygotowane przez Koło Gospodyń Wiejskich „Kiełpinianki”. Proste, znajome, a jednocześnie podane w sposób idealnie wpisujący się w narrację kolacji, w której tradycja spotyka się z nowoczesnym podejściem do produktu. To danie skradło nasze serce – za co serdecznie dziękujemy Kiełpiniankom!

Finał należał do deseru – lekkiego, aromatycznego, z nutą pieczonego siana i kwiatów czarnego bzu. Nie tylko był przepyszny, ale też domknął całość w bardzo spójny sposób. Na koniec pojawiły się drobne słodkości oraz upominek – kobiałka pełna Truskawek Kaszubskich i dżem truskawkowy od pana Wojtka. Dzięki temu każdy z gości mógł zabrać ze sobą cząstkę tego doświadczenia.

To, co najmocniej zostaje w pamięci po tej kolacji, to poczucie, że wszystko miało sens – od wyboru produktu, przez współpracę z lokalnym plantatorem i gospodyniami, po sposób podania. Sztuczka po raz kolejny pokazuje, że fine dining nie musi być oderwany od miejsca, w którym powstaje. Wręcz przeciwnie – może być jego najciekawszą opowieścią.

Czytaj więcej: Sztuczka ma nowego szefa kuchni: smak, który opowiada historie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Rekomendowane doświadczenia